Marcin Panek - sopockie miody i produkty pszczelarskie
Miody prosto z Sopotu
- Sopot jest jednym z najbardziej zielonych miast w Polsce – mówi Pan Marcin Panek, który na Sopockim Rynku Non-Stop sprzedaje miody i produkty pszczelarskie. Jest inżynierem ochrony środowiska. Współdziałanie ze środowiskiem i życie z nim w zgodzie jest dla niego naturalne. Myśląc o przyszłości zajął się pszczelarstwem. - To wspaniała pasja, którą chcę się zajmować na emeryturze – dodaje. Od sierpnia 2024 roku sprzedaje miody pozyskiwane z sopockich kwiatów i drzew.
Pszczelarstwem zajął się 4 lata temu. - Jak w każdej dziedzinie należy posiąść odpowiednią wiedzę, najlepiej w praktyce. Mam szczęście, że znalazłem Mistrza Pszczelarskiego z ponad 50-letnim doświadczeniem, który chętnie dzieli się ze mną swoją wiedzą – mówi Pan Marcin. Każda rodzina pszczół jest inna nawet jeśli są z tego samego gatunku. Mogą dawać więcej miodu, są bardziej higieniczne, bardziej lub mniej agresywne czy chaotyczne. Mają swoje osobowości.
W Sopocie Pan Marcin rozstawia około 40 uli. Znajdują się w parkach, przy ogródkach działkowych i sopockich lasach. Tutaj pszczoły mają co robić już od początku wiosny wraz z pojawieniem się pierwszych wiosennych kwiatów i latem, gdy kwitną akacje i lipy. Obecność pszczół w mieście ma bardzo pozytywny wpływ na rozwój roślin. Dzięki ich pracy rośliny bujniej wzrastają, lepiej kwitną i owocują. Z pewnością zauważają to działkowcy.
- Najpierw pozyskiwany jest miód wiosenny – wielokwiatowy, moim zdaniem bardzo niedoceniony. Ma największą ilość minerałów i białka, ponieważ te najpierwsze rośliny muszą się ponownie rozwinąć z początkiem wiosny i potrzebują dużo siły i energii, żeby kwitnąć i wydawać owoce – mówi Pan Marcin i dodaje – Po krótkiej przerwie kwitną akacje, a potem lipy – z nich powstaje ostatni miód sopocki.
Pan Marcin sprzedaje nie tylko miody sopockie. Część uli ustawia poza miastem w miejscach, gdzie prowadzi się uprawy monokulturowe – rzepak, gryka, facelia, chabry. Ostatnim miodem, który produkują pszczoły w ciągu roku to miód wrzosowy.
- Bardzo ciekawym miodem jest miód nawłociowy, choć w Polsce trudny do pozyskania, ponieważ dominuje u nas Nawłoć Kanadyjska, która jest niebezpieczna dla pszczół – mówi Pan Marcin.
Dla Pana Marcina Sopocki Rynek Non-Stop to moment oddechu. Spędza tutaj swój wolny czas. - Najważniejsze dla mnie jest możliwość spotkania z ludźmi. To wspaniałe, gdy klient powraca i mówi, że podarował swój słoik miodu komuś bliskiemu – mówi Pan Marcin. Najbardziej cieszy się, gdy obdarowane starsze osoby mówią, że to jest właśnie smak ich dzieciństwa.
- Najważniejsza jest lokalność. Warto doceniać lokalnych sprzedawców, oferujących własne produkty – dodaje.